Dzisiaj jest środa, 22 listopada 2017. Imieniny Cecylii, Jonatana, Marka

Jaworzno: Centralny Obóz Pracy

2012-12-05 00:23:01 (ost. akt: 2012-12-05 13:28:55)
Jaworzno: Centralny Obóz Pracy

Autor zdjęcia: HanzoHattori, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jaworzno_memorial_plate.JPG

- W czasie śledztwa najbardziej bili Marię z Żernicy. Brali ją rankiem a wieczorem przynosili na kocu…Mama „Bystrego” była tak pobita, że od kości odstawało jej ciało…Dwie kobiety nie wytrzymały i rzuciły się na druty…Tak swój pobyt w obozie w Jaworznie wspomina jedna z uwięzionych tam Ukrainek.

Centralny Obóz Pracy w Jaworznie to jedno z najbardziej ponurych wspomnień Ukraińców ze smutnego dla nich 1947 roku. Przez obóz przeszło w sumie 3873 więźniów, w tym 823 kobiet i nieletnich. 162 osoby zmarły w obozie. Ile zmarło już po wyjściu w następstwie tortur, tego już nie dowiemy się nigdy.

Obóz w Jaworznie komuniści utworzyli w lutym 1945 roku na terenie niemieckiego podobozu KL Auschwitz-Birkenau. Wiosną 1947 stworzono tam podobóz dla Ukraińców, oddzielony od głównej części drutem kolczastym.

Ukraińcy do obozu trafili na podstawie decyzji BP KC PPR z 23 kwietnia 1947 roku. Były to osoby podejrzewane o współpracę bądź sympatyzowanie z UPA. Trafiali tam prawie wyłącznie cywile. Członków UPA sądziły w tym czasie wojskowe sądy polowe.

Do obozu trafiali ukraińscy inteligenci, księża i chłopi. Czasem, aby trafić do Jaworzna wystarczyło posiadanie tomiku wierszy Tarasa Szewczenki. Później do Jaworzna trafiali też Ukraińcy, którzy po wywiezieniu próbowali powrócić w rodzinne strony.

Pierwszy transport z więźniami dotarł do Jaworzna 4 maja 1947 z Sanoka. Obozowym numerem pierwszym była Maria Baran.

Ostatnimi więźniami, których przywieziono do obozu 22 maja 1948 było 112 żołnierzy UPA z sotni Włodzimierza Szczygielskiego „Burłaki” , których pojmano w Czechosłowacji podczas przedzierania się na Zachód. W Jaworznie przebywali jednak tylko kilka dni. Potem przewieziono ich do więzienia w Krakowie. Wojskowe Sądy Rejonowe w Krakowie i Rzeszowie skazały większość z nich na karę śmierci.

Od wiosny 1948 roku stopniowo zaczęto zwalniać więźniów. Oficjalnie podobóz dla Ukraińców zlikwidowano 8 stycznia 1949. Komendantami obozu byli w tym czasie Stanisław Kwiatkowski i Teofil Hazehnajer (od kwietnia 1948). COP Jaworzno podlegał Wydziałowi Więziennictwa i Obozów Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie, którym dowodził w owym czasie por. Jakub Hammerschmidt (Jakub Halicki).

Załoga składała się z żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Na terenie obozu stało 14 typowych dla Auschwitz baraków. Obóz otoczony był podłączonymi do prądu drutami.
Potem obóz w Jaworznie przekształcono w ośrodek pracy przymusowej dla młodocianych więźniów. Więziono tam także żołnierzy AK i UPA skazanych na mniejsze wyroki. Obóz zamknięto latem 1956 roku.

Przez obóz przeszło w sumie 3873 więźniów, w tym 823 kobiety i nieletni. W obozie zmarły 162 osoby.

Wlewali wodę do nosa i razili prądem

Do obozu kierowano tych Ukraińców, których podejrzewano o współpracę z UPA. W obozie działała specgrupa UB, która torturami próbowała wymóc na więźniach przyznanie się do współpracy z UPA. Oprócz „rutynowego” bicia, ubowcy stosowali też tortury zapożyczone od gestapo i NKWD, takie jak: wbijanie szpilek pod paznokcie, miażdżenie palców drzwiami, wlewanie wody do nosa czy rażenie prądem.

- Śledczy kazał mi zamknąć drzwi – wspomina jedna z więźniarek. – Chwyciłam za klamkę i odrzuciło mnie aż pod ścianę,bo klamka była podłączona do prądu…Straciłam przytomność… Kiedy ją odzyskałam, śledczy dał mi chwilę odpocząć. Potem zaczął mnie kopać w brzuch.

COP w Jaworznie mocno przypominał niemieckie obozy koncentracyjne. Istniała funkcja „kapo”. Więźniów wyniszczano biciem, głodowymi racjami żywnościowymi i pracą ponad siły.

Wspomnienie ks. Stefana Dziubyny:
Więźniowie byli bici na każdym kroku. Bili nas podczas rozdawania jedzenia, w kolejce do wychodka, za najmniejsze „przewinienie”. A najbardziej w czasie śledztwa. ..Więźniowie opowiadali mi o przypadkach zakatowania na śmierć. Niektórzy wracali z przesłuchań z połamanymi żebrami, nogami, wybitymi zębami. Mieli wyrwane paznokcie albo palce zmiażdżone przez śledczego drzwiami. Sam widziałem więźnia, który wrócił z przesłuchania z połamaną nogą…Śledczy w czasie tortur używali też prądu.

Najbardziej dokuczał nam głód. Cały czas byliśmy głodni…Na śniadanie i kolacje dostawaliśmy kawałek chleba i śmierdzącą ciecz nazywaną „kawą”. Na obiad, można powiedzieć, jedliśmy czysta wodę… Przez to po kilku miesiącach więźniowie puchli z głodu. Podczas porannego apelu…bywało, że umierało kilka osób.


W listopadzie 1947 roku śmiertelność w obozie zaniepokoiła krakowskie UB. Powstał z tego kuriozalny raport.

- Ukraińcy w sposób świadomy sabotują zarządzenia wydane przez kierownictwo obozu…w ten sposób, że mimo otrzymania normalnego wyżywienia przewidzianego normami Dep. Więzienn. i Obozów, tj. 2400 kalorii- to niejednokrotnie…jedzą surowe ziemniaki niemyte, buraki, marchew (…)

Prokurator z pałką

Do winy przyznawali się ci, którzy UPA pomagali i ci, którzy z UPA nie mieli nic wspólnego.

- Zarzucali mi na twarz mokrą szmatę, żeby nie było słychać krzyku i bili, bili – wspomina jeden z wieźniów. - Jednego razu dokoła zęba zawiązali mi dwa druciki i podłączyli je do gniazdka. Straciłem przytomność…Na koniec trafiłem do prokuratora. Od razu mu powiedziałem:
- Panie prokuratorze, mnie tu strasznie bili.
Kiedy prokurator to usłyszał, wyjął z szuflady drewnianą pałkę. Stanął koło mnie i uderzył w twarz. Potem znowu i znowu. Upadłem
- I co? Podpisujesz, czy nie podpisujesz?(…)Podpisałem.

- W pierwszym transporcie z naszej rodziny do Jaworzna trafiły trzy osoby: ja, mama i brat Włodzimierz - wspomina mieszkanka wsi Wola Krecowska. - Brata Mikołaja przywieźli w drugim transporcie…Któregoś dnia przyjechał kolejny transport z ludźmi. Wojskowi bili ich tak, że łamali na nich deski…Bili tym, co mieli pod rękoma: deskami, pałkami, prętami, nogami od stołów. Nigdy tego nie zapomnę… W czasie śledztwa najbardziej bili Marię z Żernicy. Brali ją rankiem, a wieczorem przynosili na kocu…Mama „Bystrego” była tak pobita, że od kości odstawało jej ciało…
Dwie kobiety nie wytrzymały i rzuciły się na druty…

Polacy w Jaworznie

Do ukraińskiego obozu w Jaworznie trafiali też Polacy, których UB podejrzewało o sprzyjanie UPA czy Ukraińcom. Tak do Jaworzna trafił starosta lubaczowski Andrzej Bednarz, członek opozycyjnego wobec komunistów PSL. Jeszcze w 1945 roku oskarżono go, że nie tylko, sabotuje wywózkę Ukraińców do Sowietów, ale też wydaje im zaświadczenia, że są lojalni wobec państwa polskiego.

W czasie Akcji "Wisła" starostę aresztowano pod zarzutem współpracy z UPA. W Jaworznie przebywał on od września 1947 roku do czerwca 1948 roku.

O ile jednak starosta Bednarz miał swoje „grzechy” wobec komunistów, to osadzenie w Jaworznie polskiej amatorskiej grupy teatralnej z miasteczka Cieszanów (pogranicze polsko-ukraińskie w południowo-wschodniej Polsce) wygląda już zupełnie surrealistycznie. W kwietniu 1947 roku grupa występowała w śląskim Chrzanowie. Tam zatrzymało ich UB pod „zarzutem”, że skoro pochodzą ze wschodniej Polski, to mogą mieć jakieś związki z UPA. Przez więzienie Montelupich w Krakowie 12 członków grupy trafiło do Jaworzna. Była wśród nich Franciszka Buczek, której syn Marian Buczek w latach 2002-2009 był rzymskokatolickim lwowskim biskupem pomocniczym. A od 2009 roku jest biskupem diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie.

Wspomnienie Franciszki Buczek:
Przebywałam w Jaworznie rok. Siedziałam razem z Ukrainkami. Razem się modliłyśmy, razem , wspólnie przeżywałyśmy naszą niedolę…Na przesłuchaniach Ukrainki strasznie bili. Z przesłuchań nie wracały o własnych nogach. Ukrainki bardzo bili…jakie były warunki w Jaworznie? Ciężko to wspominać. 150 0sób w baraku. Wszy i głód. Zima na pryczach leżał śnieg. Na śniadanie dawali chleb i kawę zbożową, na obiad rzadką zupę…Pracowałam w zakładzie krawieckim…Jeżeli wykonało się normę, to raz w tygodniu dostawało się 25 deka cukru, ćwiartkę chleba, 2 marchwie i pół amerykańskiej konserwy…

Polaków w obozie nie bili, ale Ukraińców strasznie. Wielu z nich umarło. Z głodu, od chorób…Niedawno dostałam do wypełnienia ankietę z prośba o odszkodowanie. Ale ona stosuje się tylko Ukraińców. A ja jestem Polka a nie Ukrainka. Machnęłam na to ręką. A czemu mnie aresztowali, nie wiem do tej pory.



W 1998 roku prezydenci Polski i Ukrainy odsłonili pomnik poświęcony ofiarom Jaworzna. Na pomniku widnieje napis: "Zdało się oczom głupich, że pomarli, a oni trwają w pokoju".

Na trzech tablicach wypisano po polsku, ukraińsku i niemiecku jednakowej treści napis:

"Pamięci Polaków, Ukraińców, Niemców, tych wszystkich, którzy cierpieli tu niewinnie, jako ofiary terroru komunistycznego, więzionych, zamordowanych, zmarłych w latach 1945-1956 w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie w hołdzie potomni"


Igor Hrywna

Poczytaj więcej:

WiN i UPA będa miały wspólny pomnik

Akcja "Wisła"

Cyganka zawiniła, Ukraińców powiesili

Ukraińcy nie mordowali warszawiaków

Przy pisaniu tekstu wykorzystałem miedzy innymi:

Eugeniusz Misiło, Akcja ‘Wisła”, Archiwum Ukraińskie, Warszawa 1993.
Мацей Пьотровськи: Староста Анджей Беднаж - ворог соцялістичної дійсності, в: Український Альманах, Варшава 2012
Костянтин Чавага: Ми разом ділили табірний хліб, Львiвська газета, 17.04.2007
Явожно. Спогади з польського концентраційного табору. До друку підготували Б. Гук І М. Іваник, Перемишль – Торонто – Львів 2008
1947. Пропамятна книга, Варшава 1997
Закерзоння. Спомини вояків УПА, т.2, варшава 1996
Роман Дрозд, Явожно– трагічний символ акції «Вісла», Наше слово № 18, 2 травня 2004 року
о. Степан Дзюбина, І стверди діло рук наших, Варшава 1995

Komentarze (10) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. zawer #2177687 | 79.185.*.* 8 lut 2017 21:44

    Czy była tam żona Hrynia- Stebelskiego imieniem Maria (z domu Pysz) ze swoją córką Eleonorą?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. zawer #1928092 | 79.191.*.* 9 lut 2016 08:50

    Nie ma skutków bez przyczyn

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Anna lat 60 #1151281 | 178.36.*.* 24 lip 2013 09:55

    Najgorzej wkurzają mnie tacy ludzie jak j---o ,którzy piszą te głupoty .Nie my Polacy ????skądże byśmy dopuścili się takich mordów . To nie my to oni,to oni!!! To zrobili na pewno Żydzi, a jak nie oni to może Rosjanie ,a jak nie Rosjanie na na mur beton cyganie itd.itd.ale na pewno nie my.A my jesteśmy najgorszym narodem w całej Europie do niczego nie chcemy się przyznać .Byłam w wielu krajach i widziałam jak nas kochają!!Aż wstyd się przyznać ,że się jest Polką.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. J---o #1037853 | 178.42.*.* 28 mar 2013 16:31

    I znów się zaczyna ,Oswięcim polski obóz , Jaworzno polski obóz a komendantem był żyd i kto w tym czasie żadził tym krajem napewno nie POLACY

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. mikołaj #990161 | 88.199.*.* 15 lut 2013 21:32

    Moja ciocia (nauczycielka) była więziona w Jaworznie. Przez wiele miesięcy niewinna kobieta 35letnia cierpała nieludzkie traktowanie oprawców za drutami POLSKIEGO OBOZU. Wraz z Nią podobną niedolę znosił jej kuzyn ks. Stefan Dziubyna. Straszne przeżycia obozowe wywarły trwałe piętno na jej psychice i ułożeniu sobie życia. Żyła w samotności nie zwierzając się do końca swoich skromnych dni , czego doznała za drutami obozu . Zmarła w wieku 93lat w Zielonej Górze . Taki to oto los zgotowali POLACY niewinnym , spokojnym Łemkom - OBYWATELOM POLSKIM ! Ktoś zaraz zacznie wyciągać Wołyń i nie pomyśli pierwej co z tym Łemkowie mieli wspólnego ? !

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. ołek #938493 | 83.19.*.* 4 sty 2013 11:57

      "Do ukraińskiego obozu w Jaworznie trafiali też Polacy" ja bym tego tak nie ujął. To jest źle napisane. To nie był ukraiński obóz a polski, który więził Ukraińców.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. greg #935347 | 5.184.*.* 1 sty 2013 16:11

        Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. a jednak były polskie obozy koncentracyjne więc czemu polacy są tak oburzeni. Straszne czasy dobrze że chociaż jakiś procent potomków ma honor i pamięta o swojej tożsamości i o ofiarach polskiego obozu.

      2. lenka #914281 | 212.160.*.* 10 gru 2012 13:36

        smutne czasy, uczmy sie, zeby sie nie powtorzyly

        Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      3. Anetta #908456 | 37.8.*.* 5 gru 2012 10:17

        Brak słów jak to się czyta :((

        Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz