Dzisiaj jest piątek, 23 czerwca 2017. Imieniny Albina, Wandy, Zenona

Czy ofiara może być oprawcą? Czy oprawca może być ofiarą?

2016-07-27 18:50:03 (ost. akt: 2016-07-29 10:04:27)

Wydaje się, że wszyscy mają problem ze współodpowiedzialnością Polaków, Ukraińców, Żydów, Białorusinów za przemoc, która wybuchła w Europie Środkowo-Wschodniej w XX wieku.

 6 czerwca 1945 roku oddział Narodowych Sił Zbrojnych zamordował 196 mieszkańców (Ukraińców) wsi Wierzchowiny (województwo lubelskie)

6 czerwca 1945 roku oddział Narodowych Sił Zbrojnych zamordował 196 mieszkańców (Ukraińców) wsi Wierzchowiny (województwo lubelskie)

Bardzo dużo mówi się ostatnio o wzajemnej przemocy w naszej części Europy podczas II wojny światowej. Inspiracji do napisania tych luźnych rozważań miałem kilka. Dwie najważniejsze z nich, będące bezpośrednim impulsem, przyniosły ostatnie tygodnie. Była to wypowiedź noblistki Swietłany Aleksijewicz:

Kolaboranci, którzy działali na terenie Białorusi, oni wszyscy byli z Ukrainy. Powiem więcej, nie tylko na Litwie i Łotwie niszczono Żydów, jeszcze zanim przyszli tam Niemcy. To miało miejsce również na Ukrainie. A najgorzej odnosili się do Żydów Polacy. Bywało, że księża wprost na kazaniach mówili: „Zabij Żyda”.

a także coraz liczniejsze wypowiedzi części moich znajomych (o raczej, jak sami chcą utrzymywać, lewicowych poglądach) na temat odpowiedzialności Polaków za eksterminację Żydów, powtarzających tym samym tezę Grossa wyrażoną na łamach „Project Syndicate”:

Polacy, którzy zasłużenie są dumni z oporu ich społeczeństwa wobec nazistów, faktycznie zabili w czasie wojny więcej Żydów niż Niemców.

Z drugiej strony, do refleksji zmusiły mnie coraz liczniejsze martyrologiczne darcie szat (tym razem uprawianie przez osoby uważające się za prawicę), że przecież Polacy pomagali Żydom, a przedstawia się ich jako antysemitów. Problem w tym, że obydwie strony nie chcą przyznać, że świat jest znacznie bardziej skomplikowany niż się im wydaje.
Oprawca/Ofiara

Zdaje się, że przedstawiciele obu stanowisk żyją w pewnego rodzaju fantazmacie, że świat jest czarno-biały. Wynika z tego pogląd, chętnie wykorzystywany szczególnie w publicystyce historycznej, że istnieje prosty podział na ofiary i oprawców i towarzyszące mu przeświadczenie, że można jednoznacznie zakwalifikować konkretne przypadki do którejś z tych kategorii. Podział ten, jeżeli został raz na zawsze ustalony, nie może zostać zmieniony.

I tak: jeżeli Niemcy przez całą wojnę byli oprawcami, już nie mogą być ofiarami – a przecież miało miejsca zarówno bombardowanie Drezna, jak i przesiedlenia czy gwałty ze strony Armii Czerwonej. Podobnie było i z innymi narodami czy grupami etnicznymi. Jeżeli Polacy byli ofiarami (łapanki, obozy koncentracyjne), to na pewno nie mogą być oprawcami – a przecież miało miejsce zarówno Jedwabne, jak i szmalcownictwo. Jeżeli Żydzi byli ofiarami Holokaustu nie znaczy to, że nie było zbrodni w Koniuchach. Przykłady można mnożyć – Ukraińcy też byli mordowani i mordowali, podobnie jak Litwini czy Białorusini.

Zobacz: kaplica zbrodni pojednania

Jeżeli ktoś był ofiarą jednego oprawcy (na przykład ZSRR), nie znaczy to, że nie mógł stać się oprawcą przy zmianie sytuacji i działać za pozwoleniem III Rzeszy. Przykładem jest chociażby trudna historia Ukraińców. Najpierw byli oni represjonowani przez okupantów sowieckich, później traktowani jako pomocnicy w walce z komunizmem przez Niemców, jednocześnie mścili się na Polakach za dawne urojone i faktyczne winy, aby na koniec znowu stać się ofiarami ZSRR.

Teraz dla wielu Ukraińców Stepan Bandera stanowi fundament tożsamości, właśnie dlatego, że walczył z komunizmem utożsamianym z rosyjską/radziecką ekspansją. Wczorajsze ofiary stały się oprawcami, aby potem na nowo stać się ofiarami. Podobnie z częścią Żołnierzy Wyklętych. Romuald Rajs „Bury” był zarówno oprawcą białoruskich chłopów, jak i ofiarą stalinowskiego terroru – zabijał zarówno cywilów jak i innych oprawców. A przecież to samo było doświadczeniem żołnierzy UPA, którzy do 1944 roku walczyli z Polakami, a potem sami stali się ofiarami Armii Czerwonej.

Darowałam, ale nie zamomnę

Problemem jest nieuświadomienie sobie dramatyzmu sytuacji, w jakiej znaleźli się ludzie w tamtych czasach. Europa wschodnia byłą teatrem największych zbrodni, a ludzie żyli w kleszczach dwóch totalitaryzmów i ich propagandy. Przez lata musieli walczyć o przetrwanie – o to, aby żyć jeden dzień dłużej. Nieliczni, obdarzeni niespotykanym heroizmem, potrafili dokonywać rzeczy wielkich. Inni bali się, próbowali ratować siebie, swoją rodzinę czy w końcu swoich rodaków. Żaden z narodów nie składa z samych bohaterów, trudno też wymagać od ludzi, by przyparci do muru, w sytuacji granicznej, sami stawali się oprawcami, tak jak oprawcami stawały się ofiary Gułagu w momencie, gdy pojawiała się przed nimi perspektywa dodatkowej łyżki kaszy.

Komunistyczne zbrodnie

Jedynie jednostki, o czym pisał Gustaw Herling-Grudziński w Innym Świecie, potrafiły się przed tym obronić. Można powiedzieć, że Europa Środkowo-Wschodnia była właśnie takim wielkim obozem koncentracyjnym – Gułagiem, w którym ludzie aby przetrwać robili co mogli. Oczywiście, skala przemocy nie była aż tak wielka jak za drutami obozów, ale nie znaczy to, że jej nie było.

Stereotyp/autostereotyp

Fragment pomnika ofiar pomordowanych w Jedwabnem. Osobną kwestią jest problem wyciągania wniosków z jednostkowych przypadków i rozciąganie ich na całe społeczeństwo. Nie ma bohaterskich narodów – są narody ludzi zwykłych i słabych, którzy chcą przeżyć do następnego dnia. Robią to notorycznie obie strony sporu. Jedwabne, doświadczenie mieszkańców wsi na Podlasiu, nagle staje się reprezentatywne dla całego społeczeństwa polskiego.

Czyż właśnie nie tak postąpiła Aleksijewicz w swojej wypowiedzi? Z drugiej strony obecność Żydów w aparacie UB nie oznaczała, że wszyscy Żydzi w powojennej Polsce wprowadzali komunizm i brali udział w mordowaniu żołnierzy AK. W ten sposób tworzy się mieszanina stereotypów i autostereotypów. Na stwierdzenie, że Polacy są tylko oprawcami, odpowiadamy, że byliśmy jedynie bohaterami.

Nie wolno jednak przemilczać i jednego i drugiego. Tak, byli Polacy, którzy zabijali Żydów i Żydzi, którzy zabijali Polaków. Polacy zabijali Polaków i Żydzi Żydów. Przykładem tego ostatniego może być chociażby organizacja Żagiew, złożona z żydowskich kolaborantów i mająca za zadanie infiltrowanie organizacji starających się pomagać Żydom zamkniętym w getcie. Dzięki takim osobom jak Abraham Gancwajch, dziesiątki Polaków i Żydów zostało aresztowanych przez Gestapo. Tak niestety wyglądała nasza wspólna historia i nic z tym nie zrobimy. Można rzecz jasna próbować się licytować kto więcej – pytanie brzmi tylko, czy coś z tych licytacji wyniknie.

Wydaje się, że jedyną drogą jest przebaczenie i miłosierdzie. Wyrazili je już dawno polscy biskupi w słynnym „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, skierowanym do Niemców. Jednym z celów zarówno komunizmu jak i nazizmu był podział ludzi i podsycania antagonizmów tak, aby różne grupy nawzajem się nienawidziły. Jak na razie zaszczepione wówczas idee podziałów mają się dobrze. Wydaje mi się, że bez dalszych wyjaśnień i tłumaczeń powinny to powiedzieć wszystkie strony – Żydzi, Polacy, Białorusini i Ukraińcy.

Wszyscy byli oprawcami i wszyscy byli ofiarami. Rzadko kiedy z własnej inicjatywy, zazwyczaj z podburzeń drugiej strony. Nieprzyznanie się do podwójnej roli ofiary i oprawcy jest triumfem totalitaryzmów, które przetoczyły się przez tę część Europy. Rachunek sumienia i zadośćuczynienie muszą być poprzedzone przemyśleniem własnej roli. Nie oznacza to, że mamy zapomnieć o własnych ofiarach, ale zdawać sobie sprawę, że byliśmy również oprawcami.

Paweł Rzewuski
Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozoficznym UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj” i „Do Rzeczy”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden. Piłsudczyk.

źródło: https://histmag.org/
Ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ginęli ci na literę U