Dzisiaj jest środa, 23 sierpnia 2017. Imieniny Apolinarego, Miły, Róży

Sławni ze wschodu: Jestem głosem narodu

2014-12-15 12:57:43 (ost. akt: 2014-12-16 15:15:36)
Sławni ze wschodu: Jestem głosem narodu

Autor zdjęcia: fot. archiwum własne

— Grożono mi i śledzono. Musiałam wyjechać z domu na półtora miesiąca. Mieszkałam w wynajmowanych mieszkaniach, a numer telefonu zmieniałam kilka razy — opowiada „Gazecie Olsztyńskiej” Rusłana, ukraińska piosenkarka, która w 2004 roku wygrała konkurs Eurowizji. Dziś marzy o Ukrainie bez korupcji.

— Rusłana, świat zobaczył cię dopiero w 2004 roku, po wygranym konkursie Eurowizji. Gdzie się wcześniej podziewałaś?
— Na Ukrainie moje albumy cieszyły się popularnością już w 1998 roku. Ale to fakt, że dla Europy byłam zupełnie nieznana.

— Jak zmieniło się twoje życie po tym sukcesie?
— Otworzyły się drzwi na cały świat. Z całego świata zaczęły napływać zaproszenia. Ze Stanów Zjednoczonych, z Chin...

— Pamiętasz swój występ na Eurowizji?
— Od mojej wygranej minęło już 10 lat… To była z niczym nieporównywalna chwila euforii. Zresztą we wszystko, za co się biorę, staram się wkładać jak najwięcej sił. Inaczej nie umiem.

— Roztańczyłaś wszystkich wtedy swoją piosenką „Dzikie tańce”, łącząc w tej piosence ukraiński i huculski folklor i muzykę pop.
— Właśnie to połączenie uczyniło mój styl niepowtarzalnym. Urodziłam się we Lwowie. W dzieciństwie bardzo dużo czasu spędzałam w Karpatach. Jak gąbka wchłonęłam energię i kulturę tamtych gór. Dlatego można powiedzieć, że moje „Dzikie tańce” urodziły się jednym tchem. Czułam, że odnalazłam się w muzyce, gdy pierwsza moja piosenka z projektu huculskiego została nagrana w studiu. A tak przy okazji, na sylwestra jadę w tym roku właśnie w Karpaty. To dla mnie szczególny prezent.

— Skoro tak dobrze odnalazłaś siebie w muzyce, to dlaczego zdecydowałaś się poświęcić również polityce.
— Nie mogę powiedzieć, że zajmuję się polityką.

Rozmowę przeprowadziła: Weronika Makar


— W ubiegłym roku byłaś w samym centrum wydarzeń na Majdanie. Jeździłaś do wielu miast w Europie i Stanach Zjednoczonych, żeby opowiadać ludziom o sytuacji na Ukrainie.
— Staram się nie mieszać do polityki. Ale aktywnie zajmuję się sprawami obywateli. Wiem, że jestem potrzebna Ukrainie. Najbardziej w te trudne dni. Moim zadaniem jest przekazywać światu prawdziwe informacje o dzisiejszej sytuacji w moim kraju. Jestem głosem narodu. Nie mam żadnego statusu politycznego i nie zamierzam go mieć.

— Przecież kiedyś byłaś posłem!
— Tak, to był 2006 rok… Zrozumiałam wtedy, że to jednak nie jest moje miejsce. Mogę o wiele więcej zrobić dla narodu, będąc artystą i aktywną działaczką.

— Na Majdanie powiedziałaś, że jeżeli na Ukrainie nic nie zmieni się, to sama siebie podpalisz. Chyba nie zamierzasz dotrzymać słowa?
— Gdy na własne oczy widzę, że dzieje się coś złego, że przysparza to strasznego bólu całemu mojemu narodowi, to jest mi wówczas bardzo trudno walczyć z emocjami i uczuciami. Czuję tę odpowiedzialność wobec ludzi i staram się wspierać Ukrainę, nie oszczędzając siebie. Dedykuję siebie pracy niemal cały dzień. Uczestniczę w różnych imprezach, programach, kampaniach społecznych. Gromadzę materiały archiwalne. Nie żałuję siebie, ani swojego zdrowia. Jeżdżę po całym świecie, aby poważnie opowiadać innym o dzisiejszej Ukrainie. Biorę udział w konferencjach prasowych, obradach okrągłego stołu, spotkaniach Parlamentu Europejskiego. Mimo że często tracę już siły. Palę się sama, co znaczy, że nie żałuję ani siebie, ani zdrowia, ani zasobów i swojego rozwoju, żeby tylko dotrzeć do celu w walce o naszą wolność, w walce o pokój.

— Twoja piosenka „Not for sale” została hymnem przy jednej z akcji ONZ.
— Tak, to był 2006 rok. Przeprowadzałam wiele akcji dotyczących walki z handlem ludźmi. Kręciliśmy różne filmiki, tworzyliśmy strony internetowe i umieszczaliśmy na nich wszystkie niezbędne kontakty, żeby uzyskać pomoc prawną i psychologiczną. Publikowaliśmy również historie, żeby ostrzec innych ludzi, najczęściej kobiety.

— Zawsze byłaś nieobojętna wobec losu ludzi, czy pojawiło się to w którymś momencie twojego życia?
— Nigdy nie byłam obojętna na los innych. Dlatego m.in. brałam udział w pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Ale wtedy było zupełnie inaczej. Nie można tego porównywać.

— O jakiej Ukrainie marzysz?
— Na pewno o takiej z czystymi rękami. To znaczy, bardzo ważne jest to, aby włączyć mechanizm walki z korupcyjnymi schematami i nauczyć ludzi nie brać łapówek. Widzę, że nowa władza wzięła się za tę sprawę i mam nadzieję, że już niedługo będzie widać pierwsze wyniki tej walki.

— To twoim zdaniem najważniejszy problem Ukrainy?
— Bardzo istotne jest również zapewnienie ludziom miejsc pracy, podniesienie pensji i emerytur, w pierwszej kolejności ludziom z sektora publicznego. To jest priorytet. W ostatnim czasie bardzo duża liczba Ukraińców znacznie zmniejszyła wydatki na życie. Szczególnie trudną sytuację można zauważyć w regionach oddalonych od Kijowa, gdzie ludzie nie mają pracy. Trzeba rozwijać nie tylko miasta, ale również nasze wioski. Przed nami ciężka zima, ale naród ukraiński jest bardzo cierpliwy i twardy, więc nie mamy wątpliwości, że doczekamy wiosny i jako kraj wejdziemy w nową erę rozwoju.

— Działając tak aktywnie społecznie, ryzykujesz niekiedy życiem swoim i swoich bliskich.
— Na samym początku Majdanu co chwila mi grożono, śledzono mnie. Dochodziły do mnie nawet takie wiadomości, że szykuje się na mnie zamach. Byłam zmuszona wyjechać z domu na półtora miesiąca. Mieszkałam w wynajmowanych mieszkaniach. Kilka razy zmieniałam numer telefonu. Na szczęście dziś jest już spokojnie.

— Czy to prawda, że usypiasz w domu przy włączonym świetle i boisz się zostawać sama w domu.
— Nie wiem, czy to jest strach przed czymś. Najprawdopodobniej to przyzwyczajenie. Kiedy jeszcze byłam dzieckiem, zasypiałam przy włączonej lampce. Może dlatego nie czuję się wygodnie, śpiąc przy zgaszonym świetle. Wydaje mi się, że światło ogrzewa i pomaga zasypiać. Ale rzeczywiście nie lubię zostawać sama w domu. Może dlatego, że nie mogę żyć bez ludzi. Ciągnie wilka do lasu — tak i daj mi porozmawiać z innymi (śmiech). Cały czas rozmawiam, piszę sms-y, dzwonię i dzielę się myślami.

— Gdybyś miała siebie określić, to co byś powiedziała?
— Energiczna, emocjonalna, aktywa, nieobojętna, gościnna. Również szczera. Czasem nawet aż za bardzo. Taka ze mnie prawdziwa Ukrainka (śmiech)!

— A jakiej Rusłany nie znamy?
— Jestem bardzo niecierpliwa i czasem niepohamowana. W mojej głowie rodzą się setki pomysłów, a ja chcę, żeby one były zrealizowane natychmiast. Jestem głośna i dużo się śmieję, ale mogę być także cicha i niepozorna. Chyba nie przez przypadek urodziłam się pod znakiem Bliźniąt. To wszystko tłumaczy (śmiech).

— Wracając do muzyki. Planujesz nagrać nową płytę?
— W tej chwili zajmuję się tylko tym, żeby w moim kraju w końcu nastał pokój. Inne plany kurzą się gdzieś na półce. Cały rok praktycznie nie śpiewam na scenie. Jeżeli jestem gdzieś z koncertem, to one są tylko charytatywne. Dziś nie interesuje mnie nic po za losem mojego kraju.

— Co na to twoi bliscy?
— Zawsze mnie wspierali i zawsze pomagają mi realizować wszelkie inicjatywy społeczne.

— Mąż?
— Aleksandr stał ze mną na Majdanie! Razem się wspieramy, radujemy się, razem przeżywamy smutek. Poznaliśmy się w studiu. Najpierw współpracowaliśmy, później coś między nami zaiskrzyło. I tak minęło już 19 lat. Nic bym nie osiągnęła bez niego. On stworzył tę Rusłanę, którą znacie.



[quoteO niej

Rusłana Stepaniwna Łyżyczko jest bardziej znana jako Rusłana, która w 2004 roku w Stambule wygrała Eurowizję piosenką "Wild Dances". Urodziła się 24 maja 1973 we Lwowie. Ukraińska piosenkarka, kompozytorka, producentka muzyczna, tancerka, polityk, z wykształcenia dyrygentka i pianistka. Inspiracje muzyczne czerpie z Huculszczyzny.
W latach 2006–2007 z ramienia bloku Nasza Ukraina pełniła funkcję deputowanej do ukraińskiego parlamentu. W 2007 nie zdecydowała się na start w przedterminowych wyborach. Brała udział w zapoczątkowanych w listopadzie 2013 roku protestach w Kijowie. W 2014 roku otrzymała honorowe obywatelstwo Lwowa.[/quote]

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mieszkaniec Elbląga #1626402 | 46.76.*.* 6 sty 2015 07:12

    Piękna i odważna młoda kobieta,symbol Majdanu,wciąż bardzo aktywna w łamaniu stereotypów o Ukrainie i Ukraińcach,donosi prawdę o wydażeniach podczas Rewolucji Godności wszędzie,gdzie podróżuje po świecie.Chylę czoło i dziękuję..

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. obserwator #1621227 | 83.6.*.* 31 gru 2014 12:41

    Rusłana jest dowodem na to, ze skromna ale pracowita i aktywna osoba może coś osiągnąć a jednocześnie być wizytówką swojego kraju. Wystarczy zobaczyć ją na tysiącach fotografii i można dostrzec pogodną osobę emanującą ciepłem i pozytywną energią. Serdecznie pozdrawiam Rusłanę i jej bliskich.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. :) #1610226 | 212.160.*.* 16 gru 2014 15:16

    czytalem w papierowym wydaniu. super kobieta.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. WieMa83 #1609142 | 178.213.*.* 15 gru 2014 17:03

    Piosenkarka, tancerka, dyrygentka, pianistka...Piękna, mądra, utalentowana. Brawo Rusłano. Slava Ukraini...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)