Dzisiaj jest czwartek, 29 czerwca 2017. Imieniny Pawła, Piotra, Salomei

Przywary niemądrych Słowian

2012-05-31 19:08:26

Pomimo działalności takich ludzi jak: Bohdan Osadczuk czy Związku Ukraińców w Polsce, organizowaniu wspólnych wydarzeń kulturalnych, muzycznych i teatralnych, czasami odnosi się nieodparte wrażenie, że ta zatroskana o swoje sprawy grupa Słowian, mam tutaj na myśli zarówno Ukraińców jak i Polaków, nie pozostaje ze sobą do końca w zgodzie.

Znaczek podziemia z 1987 roku.

Znaczek podziemia z 1987 roku.

Przeobrażenia społeczno – gospodarcze mające miejsce na Kresach Wschodnich uwarunkowały kilka następujących czynników, które zamierzam ukazać w tym artykule. Dotyczą one: kwestii narodowościowych, poglądów politycznych i ekonomicznych, spraw wyznaniowo – religijnych oraz zachowań mentalno – etnicznych determinujące przynależnością do danej grupy.

O ile podział wśród grupy romańsko – germańskiej jest zarysowany wyraźniej, o tyle jeśli chodzi o samych Słowian, to odmienność jest stosunkowo niewielka, różniąca się dialektem kulturowym i tożsamością narodową.

Chciałbym w tym krótkim artykule zwrócić szczególną uwagę na kwestie narodowościowe, zwłaszcza stosunki polsko – ukraińsko czyli ogólnie rzecz biorąc między grupą etniczną należącą do Słowian. Słowianie to najliczniejsza etnicznie i językowo indoeuropejska grupa ludnościowa w Europie, zamieszkująca głównie środkową, wschodnią i południowo – wschodnią część tego kontynentu.

Według dawnej etymologii ludowej określenie Słowianie jest słowem pochodzenia rdzennie słowiańskiego i wzięło się od “słowa”. Słowianie – byliby to zatem ludzie "znający słowa", potrafiący mówić, w odróżnieniu od innych ludów, z którymi Słowianie się zetknęli, a którzy posługiwali się niezrozumiałym dla nich językiem (zob. Niemcy - "niemi, ludzie, którzy nie mówią (zrozumiałym językiem)").1

Mogłoby wydawać się to dziwne ale prawdziwe, że w XXI wieku, w czasie przemian społeczno – gospodarczych, pamięć historii zostaje zawsze taka sama i ulega nieznacznej transformacji. Najbardziej uwidocznione jest to w stosunkach polsko – ukraińskich, gdzie często pamięć przeradza się we wspólną niechęć, a wręcz nienawiść.

Pomimo działalności takich ludzi jak: Bohdan Osadczuk czy Związku Ukraińców w Polsce, organizowaniu wspólnych wydarzeń kulturalnych, muzycznych i teatralnych, czasami odnosi się nieodparte wrażenie, że ta zatroskana o swoje sprawy grupa Słowian, mam tutaj na myśli zarówno Ukraińców jak i Polaków, nie pozostaje ze sobą do końca w zgodzie.

Skąd to się bierze i co jest tego przyczyną? Otóż, aby poznać rzeczywisty skutek tych zależności etnicznych musimy cofnąć się nieco wstecz. Zaraz po II wojnie światowej, która wyrządziła wiele rozpaczy, bólu i cierpienia, kwestia polsko – ukraińska nie została całkowicie wyjaśniona. Mord ludności polskiej przez Ukraińców, działalność UPA i tematyka przesiedlenia południowo – wschodniej części ludności polskiej przede wszystkim o korzeniach ukraińskich przez stronę państwową niosą pamięć w narodzie ukraińskim mieszkającym w Polsce.

Strona Polaków nie pozostaje bierna, choć czasami staje się wręcz obojętna. Ciekawą zależnością jest jednak tutaj encyklopedyczne rozróżnienie tej grupy etnicznej: na Słowian wschodnich i zachodnich. Uwarunkowania genetyczno – demograficzne doprowadziły do wyodrębnienia się specyficznych zachowań, które determinują życie obu tych grup narodowościowych.

Mentalność i charakter polskiej, a także ukraińskiej ludności jest różna, ale nie diametralnie przeciwstawna. Jednych cechuje temperamentność, żywiołowość oraz porywczość, mowa o Ukraińcach, drugich namiętność i ułańska fantazja, mam tutaj na myśli – Polaków. Oba te narody nie są niestety pozbawione wad.

Na Ukrainie gdzie dominuje korupcja, a ludzie nie radzą sobie często z koegzystencją na niskim poziomie, dochodzi do stale podgrzewanej temperatury politycznej. W Polsce, którą cechuje biurokracja i dosyć spore przyzwolenie społeczne na kradzież, ludzie starają się żyć na średnim standardzie często gubiąc się we własnych dylematach społecznych. Być może właśnie stąd wynika polska przypadłość do poczucia się narodem „lepszym”, bardziej usytuowanym, a zarazem godnym i honorowym.

W takim spojrzeniu Ukrainiec może wydawać się „gorszym”, co objawia się w najgorszym przypadku „zatkaniem nosa” i równie często spotykanym wyrazem złośliwości, szyderstw czy kpin. Zawistny Ukrainiec także nie jest bez winy, ale w tym względzie musi się on pilnować i co najważniejsze: „Nie darować, takiej postawie”.

Do pogodzenia wydają się kwestie społeczne, ale historii żaden naród sobie wybaczyć łatwo nie da. Sztuką pogodzenia tych spraw, jest kwestia kompromisu i zrozumienia oparta na przyjaźni i wzajemnym szacunku. Pomocne w rozwiązaniu tych kwestii, mogą okazać małżeństwa polsko – ukraińskie, do których na naszych terenach dochodzi całkiem często, wspólne prowadzenie interesów biznesowych, czy choćby spotykanie się w kółkach zainteresowań.

Osobiście byłem i jestem świadkiem takich miłości, które rodziły się już na „moim podwórku”.

Bardzo trudno jest pogodzić się z historią, w zasadzie jest ona wyznacznikiem naszych zachowań i uprzedzeń społecznych odnoszących się w tym przypadku do Ukraińców oraz Polaków. Ciężko jest bowiem spoić Polaka z Ukraińcem, nie mniej moim celem jest zachęcenie naszej społeczności do unikania kwestii spornych, pogodzenia bieżących spraw tak, aby wyjść ostatecznie w punkcie wyjścia.

Nie oznacza to, aby ulegać ani się siebie wstydzić, a już na pewno nie gardzić sobą ani poniżać. Wręcz przeciwnie – należy dryfować w takiej kolaboracji, ażeby można było w sposób kulturalny i opanowany się porozumieć. Poglądy oraz zestawienia, które opisuje w niniejszym artykule, są to wyłącznie moje subiektywne odczucia i obserwacje, dlatego nie każdy musi się z nimi zgadzać, aczkolwiek warto aby zastanowił się nad tego typu kwestią.

Według moich badań społecznych ponad 78% Polaków kocha Ukraińców i jest to nad wyraz optymistyczna przesłanka na przyszłość, dająca nadzieję, że ten wskaźnik wzrośnie w górę i za kilka lat, będzie coraz lepiej; co czwarty gardzi i traktuje go jako osobę z „nizin społecznych” (11%). Co piąty Polak grymasi, wypominając sobie historię stosunków polsko – ukraińskich, przede wszystkim krwawą rebelię przeciwko Rzeczypospolitej w latach 1730 – 1770 (8%). Co szósty nie odczuwa większego zainteresowania tematem, gdyż cechuje go obojętność (3%) wynikająca z braku zainteresowaniem się sprawami narodowościowymi, co z jednej strony może okazać się ulgą dla jednej i drugiej strony.

Mimo wszystko wydaje się, że sprawy przesiedleńcze mamy już za sobą, a pokój i dobro miłujących się ludzi będzie trwał, aż do końca naszych dni. Chciałoby się rzec: „Jeśli ludzie dla Ciebie dobrzy, to Ty bądź jeszcze lepszy”.

Notka o autorze:
Maciej Kurylak – absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi oraz Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego: producent i politolog. Prowadzi własną działalność artystyczną, współpracuje z organizacjami społecznymi i politycznymi porządku publicznego.

1. Za: Wikipedia Wolna Encyklopedia, http://pl.wikipedia.org/wiki/Słowianie

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Darecki Lodz #763921 | 164.127.*.* 2 sie 2012 08:36

    Wspaniale podejscie autora artykulu. Wspolne interesy - to klucz na poziomie panstw. Indywidualnie - wystarczy tylko porozmawiac z Ukraincem, zeby widziec jak duzo mamy wspolnego.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. zainteresowany. #706571 | 83.31.*.* 12 cze 2012 23:19

      Polko ! Dlaczego tak się podpisujesz choć oczywiste jest, że reprezentujesz drugą stronę, czy tak się buduje zaufanie ? Może to dla Ciebie krzywdzące ale jak Polka może nie rozumieć wybaczenia Niemcom a nie wybaczenia Ukraińcom. Niemcy neonazizm piętnują w zarodku, nie stawiają pomników nazistom, otwarcie przyznają się do obłędu hitleryzmu. Pewnie moja odpowiedz nie jest wolna od fobii i emocji ale jestem gotów to skorygować i mimo sceptycyzmu nadal jestem pojednaniem ''zainteresowany''.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

      1. copelza #701875 | 46.113.*.* 8 cze 2012 09:59

        sprawa niezgody polsko-ukraińskie ciągnie się, niestety, od czasu panowania Wazów. i to Polska, teoretycznie, jest jej sprawcą. kiedy zawarliśmy unię z Litwą, zagwarantowaliśmy Litwinom równe prawa z polskimi. Tatarzy biorący udział w walkach po stronie polskiej zyskiwali tytuły szlacheckie. niestety, znalazło się kilku mądrych, którzy postanowili zrobić z żołnierzy kozackich niewolników, chłopów. potem był Chmielnicki i klęski Rzeczypospolitej, haniebny pokój z łaski pod Zborowem, potem Beresteczko, gdzie wojska litewskie, przy bierności polskich dowódców dokonały rzezi jeńców ukraińskich, potem Batoh i rzeź na polskich jeńcach. na to wszystko nałożyły się i czerwona rewolucja na Ukrainie i sojusz z hitlerowskimi Niemcami. a na koniec jeszcze Wołyń i akcja Wisła:( powinniśmy zrobić wszystko, żeby Ukraina była silnym, niepodległym krajem. jesteśmy im to winni. i tak na prawdę powinniśmy się opiekować wszystkimi narodami wielkiej Rzeczypospolitej bez używania końcówki Obojga Narodów. powinniśmy być jak matka, której dzieci dawno już dorosły i mają swoje zdanie, widzą jej błędy wychowawcze i mają do niej wiele żalu. brońmy się przed krzywdzącymi stereotypami, bo to nasi młodsi bracia. ja wiem, że chętnie zadzieramy głowy, że czasem czujemy się lepsi. tylko nie wiem dlaczego, a właściwie po co. teraz jest wyjątkowa szansa pojednać się na prawdę. przeprośmy Ukraińców za wszystkie nasze przewinienia bez stawiania żadnych warunków. sprawdźmy, czy rzeczywiście dorośli. przepraszam, że wszystko tak w skrócie, pobieżnie, ale nie chciałem pisać nowych podręczników. z Niemcami mamy wspólną komisję od tego. z Ukrainą niestety nie.

        Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)